Dzisiaj 3. czerwca wybraliśmy się do centrum Lipska, aby móc uczestniczyć w  Festiwalu Wave Gotik Treffen. Jak co roku w dzień zesłania Ducha Świętego(Zielone Świątki) miasto przeżywa najazd Gotów z całego świata. Groźnie wyglądający "najeźdzcy" nie są potomkami wschodniogermańskiego plemienia Gotów, lecz miłośnikami rocka gotyckiego. Przybysze wyróżniający się z ulicznego tłumu czarnymi strojami, często przyozdobionymi ekstrawaganckimi czerwonymi lub fioletowymi dodatkami. Ludzie ubrani są również w charakterystyczne dla punków czarne, skórzane kurtki nabijane ćwiekami, czarne spodnie, krótkie sukienki lub spódnice długie do samej ziemi oraz czarne wysokie buty na grubych podeszwach i wysokich obcasach. Niektórzy Goci mają bardziej wyszukane i fantazyjne czarne ubrania w stylu retro, wzorowane na XIX-wiecznej arystokracji. Uzupełnieniem czarnych strojów są "niegrzeczne fryzury". Królują też inne, a wśród nich te mocno nastroszone i nażelowane oraz ufarbowane na ostre kolory lub dla odmiany ogolone "na zero" głowy.

Goci są bardzo przyjaźnie nastawieni do mieszkańców Lipska i turystów, chętnie pozują do zdjęć, czego dowodem jest nasza galeria zdjęć. Festiwalowi towarzyszy wiele koncertów, pokazów tanecznych  i atrakcji dla najmłodszych. Na ulicznych straganach można skosztować pysznego lokalnego jedzenia.

Opracowała: Elżbieta Kozielec



Na praktykach najbardziej podoba mi się atmosfera, która tutaj panuje. Ludzie są mega przyjaźni, z każdym można porozmawiać, nikt nie ma do nikogo problemu, wszyscy chodzą uśmiechnięci. Po codziennych obowiązkach gramy w siatkówkę z ludźmi z różnych miejscowości z Polski, a nawet ze świata (Irlandczycy, Hiszpanie) :D Cieszę się również z tego, że trafiliśmy na czas, kiedy w Lipsku jest zlot gotów (?) niesamowite i jednocześnie przerażające wydarzenie, nigdy nie widziałam tylu ludzi przebranych w tak przerażające dla mnie kostiumy haha :D Na praktykach (o których powinnam napisać na początku) również panuje bardzo miła atmosfera, Pani z którą mamy kurs prowadzenia biznesu jest mega przyjazna i bardzo nas zmotywowała do działania i dążenia do celu. Lekcje dały nam również możliwość rozwijania swoich umiejętności komunikacji międzynarodowej, gdyż praktyka odbywa się w języku angielskim oraz niemieckim. Te zajęcia również pokazują, kto zasługuje na jaką ocenę z języka angielskiego!
Natalia D., Amira O.
 
 
Na praktykach zagranicznych w Niemczech najbardziej podoba nam się czas wolny w godzinach popołudniowych, ponieważ możemy odpocząć po pracy oraz integrować się z resztą grupy. Praktyki są stosunkowo blisko ośrodka, w którym mieszkamy, więc mamy możliwość dojazdu autobusem lub przejścia trasy pieszo. W zakładzie pracy panuje przyjazna atmosfera, nasza kierowniczka jest dość wymagającą osobą, lecz znajdujemy wspólny język, niekoniecznie po niemiecku. Pomimo dobrej znajomości języka niemieckiego nie zawsze potrafimy się porozumieć ze względu na panujący tutaj dialekt. Jedzenie w ośrodku jest typowe dla kuchni kolonijnej, gotowanej na ilość, lecz nie jest złe. Na terenie Niemiec panuje tropikalna temperatura około 30 stopni Celsjusza. W naszych pokojach wytworzyła się sauna fińska. Schkeuditz jest ciekawą miejscowością lecz oddaloną od większych aglomeracji miejskich.
Grzegorz F., Dawid L.
 
Na praktykach w Niemczech czujemy się bardzo dobrze, podoba mi się atmosfera która panuje w ośrodku, ludzie są bardzo otwarci i przyjaźnie nastawieni. Na kursie komputerowym, który się tu odbywa czuje się fantastycznie, mimo tego, że prowadzony jest w języku angielskim. Pani, która prowadzi zajęcia jest przyjaźnie do nas nastawiona i potrafi nas zmotywować do działania powtarzając żebyśmy się nigdy nie poddawali i zawsze wierzyli w siebie. Kiedy czegoś nie zrozumiemy możemy spokojnie ją zapytać o wytłumaczenie, pomaga nam i bez problemu odpowiada na nasze pytania. Poznaliśmy już, jak założyć własny biznes, krok po kroku. Przeprowadzone przez Panią gry integracyjne pozwoliły nam otworzyć się na grupę i dzięki temu nie byliśmy nieśmiali. Dobre jedzenie i super atmosfera. POLECAMY I POZDRAWIAMY ORAZ WSPÓŁCZUJEMY SIEDZENIA W SZKOLNYCH ŁAWKACH. 
Anna K., Klaudia W., Ewelina B., Karolina Sz., Sabina S.
 
 
U nas w Schkeuditz jest piękna pogoda, poznaliśmy wiele nowych osób z Polski i zagranicy, wszyscy są do siebie pozytywnie nastawieni. Miałyśmy obawy związane z porozumiewaniem się w języku niemieckim, jednakże okazały się zbędne, ponieważ świetnie dogadujemy się w tutejszym języku jak i po angielsku, a w ostateczności na migi. Na nasze praktyki dojeżdżamy autobusem z przystanku bardzo blisko ośrodka,a potem przesiadamy się do tramwaju, z którego wysiadamy tuż obok sklepu. Nasza przełożona jest bardzo miłą i serdeczną osobą, zawsze możemy liczyć na jej pomoc. Zwiedziliśmy też przepiękny Lipsk, w którym rzucała się w oczy różnorodność kulturowa, udało się nam również zakupić kilka letnich rzeczy po promocyjnych cenach. ZACHĘCAMY NASZYCH MŁODSZYCH KOLEGÓW I KOLEŻANKI DO WZIĘCIA UDZIAŁU W PRAKTYKACH ZAGRANICZNYCH. PO CO KISIĆ SIĘ W KROŚNIE JAK MOŻNA ZWIEDZIĆ ŚWIAT I NAUCZYĆ SIĘ LEPIEJ JĘZYKA. POZDRAWIAMY WSZYSTKICH UCZNIÓW SZCZEPANIKA, KTÓRZY SIEDZĄ W TAKĄ PIĘKNĄ POGODĘ NA LEKCJACH. :D
Klaudia Ł., Karolina P.


Witam, praktyki mijają mi bardzo przyjemnie. Przez cały okres praktyk nauczyłem się obróbki zdjęć oraz fotografowania, a także poznałem wiele fajnych osób. Generalnie jestem bardzo zadowolony.
Pozdrawiam Bartek :)

Późnym popołudniem w niedzielę 28 maja dojechaliśmy wraz z opiekunkami szczęśliwie do Schkeuditz. W Niemczech zastała nas piękna wręcz wakacyjna pogoda. Szybko rozpakowaliśmy nasze bagaże - a nie było ich mało :)  i udaliśmy się na krótkie spotkanie organizacyjne. Sympatyczny Pan Martin przypomniał nam jeszcze raz regulamin ośrodka między innymi:  100 Euro kary za hałasowanie po godzinie 22:00. Dodatkowo od naszych miłych opiekunek (Pani Eli i Pani Justyny) otrzymaliśmy czerwone opaski na rękę oznaczające zakaz spożywania napojów alkoholowych.  Miny mieliśmy nietęgie, jak widać na załączonym zdjęciu. Po spotkaniu zjedliśmy naszą pierwszą kolację i udaliśmy się na nocleg. W poniedziałek ruszyliśmy na wycieczkę do miasta Lipsk. Naszą przewodniczką była Pani Jorai Grösel. Okazało się że język niemiecki nie stanowi dla nas problemu i świetnie poradziliśmy sobie w rozmowie z Panią Jorai - 30 godzin dodatkowych zajęć z języka niemieckiego nie poszło na marne :). W Lipsku zwiedziliśmy Stary i Nowy Ratusz, Muzeum Sztuk Pięknych, Uniwersytet Lipsky, Kościół Św. Mikołaja oraz Kościół Św. Tomasz, w którym znajduje się grób Jana Sebastiana Bacha. Następnie podziwialiśmy piękną panoramę miasta z tarasu widokowego budynku Panorama Tower. To nie dla tych co mają lęk wysokości. Pogoda sprzyjała zwiedzaniu – bezchmurne niebo i 31oC. Czas wolny wykorzystaliśmy na samodzielne zwiedzanie miasta i pierwsze zakupy. Po powrocie do ośrodka Schkeuditz  postanowiliśmy zaprzyjaźnić się z pozostałymi grupami z innych krajów. Gra w piłkę siatkową okazała się dobrym pomysłem na integrację. Kolejne dni przed nami.

Pozdrawiamy
Praktykanci

 










W poniedziałek, oczywiście po pracowitym weekendzie, mamy wolne. Plan jest prosty zdobywamy jeden ze szczytów Trzech Koron, a dokładnie Wysoką Baśkę. Idziemy późnym popołudniem tak, aby uniknąć tłoku i zobaczyć zachód słońca nad Pieninami. Oczywiście mamy przewodnika z Pltnika Lacę - tak pieszczotliwie nazywają Władysława. Wychodzimy od strony Sromowiec Niżnych i tu się zaczyna wyprawa. Cały czas pod górę, najpierw jest super, ale niestety im wyżej tym trudniej, nogi bolą w kolanach, kostkach, dosłownie wszędzie. Jednak warto było podjąć taki ,,piekielny’’ wysiłek, bo nagroda była cudowna. Zobaczyliśmy piękno Pienin i wijącego się pomiędzy górami Dunajca. Z góry widać Sromowce Niżne , Czerwony Klasztor i oczywiście nasz ukochany pensjonat Pltnik. Aby wszyscy mogli zobaczyć to co my załączamy parę zdjęć choć one i tak nie ukażą całego piękna i trzeba po prostu zdobyć szczyt samemu.

Opracował: Damian Pulnar





Witam :)
Praktyki powoli się kończą, ogólnie pracy było sporo, ale myślę, że wszystkim wyszło to na plus. Nowe doświadczenia, praca z ludźmi, w dodatku posługiwanie się różnymi językami to świetne przygotowanie przed pracą, która czeka na każdego z naszej dziewiątki :) Poniżej przesyłam zdjęcie z miejsca mojej pracy.
Pozdrawiam Kuba

Czas na praktykach dobiega pomału do końca.
Bardzo szybko minął nam tu czas, który spędziliśmy bardzo miło, było dużo pracy jak i przyjemności mieliśmy okazje skorzystać z usług basenu w Popradzie, było super świetny wypoczynek, który przydał się wszystkim (Na jednym ze zdjęć ja z Paulą zaraz po wyjściu z kąpieliska).
W drodze do pracy kiedy w samochodzie spędzamy 30 minut mamy okazje podziwiać piękne widoki na góry i dzikie polany. Panie w kuchni to mistrzynie gotowania mogliśmy spróbować charakterystycznych dań (na zdjęciu pierogi z bryndzą).
Dzięki projektowi mogliśmy przeżyć wiele wrażeń i zdobyć doświadczenie przydatne w przyszłości. Praktyki dobiegają końca, ale jeszcze się nie skończyły pod koniec tygodnia wyjeżdżamy w góry, a w sobotę wracamy do domów.
- Ania

Atmosfera na kuchni jest bardzo przyjemna, zawsze mogę liczyć na pomoc doświadczonych kucharek i słowa otuchy. Można nauczyć się wielu ciekawych trików kulinarnych i spróbować nowych smaków z ich kuchni regionalnej.
Na zdjęciu uczę się robić słynne buchwy, czyli pączki na parze.

- Karolina

Dzięki praktykom mogłam poznać wiele wyjątkowych ludzi, nauczyć się dużo przydatnych rzeczy, a także spędzać czas ze znajomymi. Miałam możliwość korzystania z języków obcych jak i nauczyć się języka słowackiego.
Jestem zadowolona z tego, że mogę tu być.

- Paula