CZWARTEK Kolejny dzień europejska gromada chórzystów rozpoczęła od próby w szkole muzycznej. Byli już z nami Francuzi, którzy przylecieli do Polski w środę, i pod baczną opieką p. Krystyny Kenar przybyli do Krosna via Kraków. Próba w szkole muzycznej trwała krótko, ale była bardzo efektywna. Pieśń, którą ćwiczyliśmy, zaczynała nabierać artystycznego kształtu i smaku.
Po powrocie ze szkoły muzycznej do "Szczepanika" i krótkim poczęstunku, zaproszeni goście spotkali się z zastępcą Prezydenta Krosna, panem Bronisławem Baranem. Spotkanie przebiegło w życzliwej atmosferze, a goście z uwagą i zainteresowaniem wysłuchali prezentacji pana Prezydenta.
Popołudnie, choć deszczowe i smutne za oknem, sercom przyniosło wesele i radość, albowiem na czwartek zaplanowano "integrację plenerową" gości z gospodarzami. Miejscem tej integracji była Bóbrka, a dokładniej - Muzeum (wpisać jak się ono nazywa). Po obowiązkowym zwiedzaniu przyszedł czas na poczęstunek oraz gry i zabawy towarzyskie. W menu znalazły się tradycyjne polskie potrawy, wśród nich bigos ("czo to jeszt?" - dopytywali się goście z Francji) oraz pierogi. Szczęśliwie zabrana ze szkoły "w ostatniej chwili" gitara p. Ewy Kłos stała się niewyczerpanym źródłem radości. Rzewne romanze i skoczne miniatury grali Hiszpanie (oklaskiwani już to z powodu kunsztu, już to z powodu egzotycznej urody). Polscy chórzyści nie pozostali dłużni - i wnet przestronne wnętrza kopalniane poczęły rozbrzmiewać utworami Starego Dobrego Małżeństwa... Gdy za gitarę chwycił p. dyrektor Władysław Wojtyczek, było jasne, że stanie się rock! I stał się rock. A potem były jeszcze wspólne "kaczuszki", macarena, "chusteczka haftowana", piosenka o bananach... I w ten sposób mogliśmy doświadczyć przenikania się różnych tradycji europejskich. Niestety, czas przeznaczony na rozrywkę prędko dobiegł końca, p. koordynator zaordynował powrót i... został już tylko piątek.
Wieczorne godziny przyniosły jeszcze robocze spotkanie nauczycieli z partnerskich szkół; spotkanie dotyczyło kolejnych etapów projektu.
PIĄTEK
Ostatni, najważniejszy dzień wizyty obfitował w niezapomniane wrażenia... Zaczęło się od prób przed finałowym koncertem. I od pierwszych chwil było wiadomo, że naszym udziałem tego dnia staną się niezapomniane chwile. Młodzież z Polski, Francji, Szkocji i Hiszpanii była w świetnych humorach - nawet najmniej bystry obserwator musiał zauważyć, że ci ludzie, którzy przybyli do Krosna z różnych stron Europy, nie są już sobie obcy. Próby śpiewu przeciągnęły się do południa - nikt jednak nie był znużony; liczne przerwy młodzież wykorzystywała na rozmowy i gry towarzyskie.
Koncert, pod chwytliwym i bardzo trafnym tytułem 'SZCZEPANIK-KROSNO-EUROPE (skrót myślowy od hasła: SZCZEPANIK rozsławia KROSNO w EUROPiE), rozpoczął się kilka minut po godzinie 14. W auli szkoły muzycznej, wypełnionej niemalże w 100% życzliwą i uważną publicznością, zabrzmiała pieśń Myśl ludzka potęgą świata jest, nieoficjalny hymn "Szczepanika". Do tak uroczystego wstępu nawiązał w swoim wystąpieniu Gospodarz koncertu, dyrektor Szkoły Andrzej Gregorczyk. P. dyrektor powitał zaproszonych gości, wśród których należy wymienić: zastępcę Prezydenta Miasta Krosna, p. Bronisława Barana, (...). Następnie p. dyrektor w krótkiej anegdocie przedstawił historię udziału naszej Szkoły w projekcie... Przemówili zaproszeni goście. A potem zabrzmiała Muzyka. Najpierw, pod batutą p. May *** ze Szkocji, połączone chóry wykonały "comeniusową" pieśń Nocturnos de la Ventana (do słów Federico Garcii Lorki). Potem usłyszeliśmy Marzenia (także w wykonaniu połączonych chórów) oraz Widok (pieśń do słów Kazimierza Przerwy Tetmajera) w wykonaniu Ben Chóru. Ostatni punkt programu stanowił spektakl kabaretowo-teatralny przygotowany przez Kabaret SSOK. Zobaczyliśmy m.in.: nową wersję Nowin o 14:40 (w brawurowym wykonaniu Tomasza Pawłowskiego i Michała Bogacza), anglojęzyczne wersje skeczu Kopciuszek oraz sztuki teatralnej Flamastry przeszłości (The Markers Of The Past). Kabaret wykonał też kilka piosenek: Tak się bawi Szczepanik (z gościnnym udziałem gości z zagranicy), Żyj z pasją oraz zaprezentował minimusical pod tytułem Leopold Niewyraźny. Pomysłodawcą i reżyserem spektaklu był p. Bartek Gałązka. Scenariusz napisał p. Bartek Gałązka wspólnie z Tomaszem Pawłowskim, uczniem klasy III TT. Piękną, niebanalną scenografię przygotowały p. Elżbieta Brynecka i p. Katarzyna Ukleja - była ona nie tylko tłem akcji rozgrywającej się na scenie, ale jej niezwykłym dopelnieniem artystycznym. Gdy spektakl już się skończył, okazało się, że to jeszcze nie koniec! Rozbawiona młodzież z Francji, Hiszpanii, Polski i Szkocji spontanicznie wbiegła na scenę - i dopiero wówczas nastąpił, nieujęty w scenariuszu, niezamierzony finał występu! W myśl starej, niemalże zapomnianej zasady "Chórzyści wszystkich krajów, łączcie się!", młodzież wykonała gromko i donośnie wszystkie przeboje, których nauczyła się w czasie integracyjnego spotkania w Bóbrce! Usłyszeliśmy więc One banana, two banana... i Macarenę i "kaczuszki"... Ależ się działo! I dopiero to był prawdziwy KONIEC. Dodajmy jeszcze, że przez cały dzień w hallu szkoły muzycznej można było podziwiać prace plastyczne uczniów naszej Szkoły i szkół partnerskich związane z projektem. A potem przyszedł czas pożegnań... Ale ponieważ pożegnania są smutne, a lepiej przecież, by w pamięci pozostały te radosne chwile, w tym miejscu nasza relacja się kończy... Do zobaczenia w Szkocji, a potem - na wielkim finale - w Hiszpanii!

facebook_page_plugin