Krośnieński "Szczepanik", czyli Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Jana Szczepanika w Krośnie, od kilku lat wyróżnia się w lokalnym środowisku działalnością na polu - nazwijmy je umownie - artystycznym.Prężnie działa tam kabaret literacki SSOK (nagradzany na wojewódzkich przeglądach), zespół muzyczny i chór, a ostatnio powstała nawet klasa o profilu humanistyczno-artystycznym, której uczniowie mogą rozwijać się nie tylko w kierunku muzycznym, śpiewaczym i aktorskim, ale także literackim i plastycznym. Naturalną konsekwencją tej działalności stał się udział w międzynarodowym projekcie Comenius: "Choral Music and Poetry", w wolnym tłumaczeniu: "Poezja i muzyka chóralna".

W ostatnim tygodniu marca, a dokładniej: w dniach od 25 marca do 2 kwietnia, w położonym na południu Hiszpanii urokliwym mieście Lorca, odbyło się finałowe spotkanie uczestników tego projektu. Wzięli w niej udział przedstawiciele czterech szkół: wspomnianego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Jana Szczepanika z Krosna (Polska), Collge Albert Camus z Torigni-sur-Vire (Francja), Garnock Academy z Kilbirnie, Ayrshire (Szkocja) oraz gospodarze: uczniowie IES Francisco Ros Giner z miasta Lorca (Hiszpania). Krosno reprezentowała dwunastoosobowa grupa młodzieży zaangażowanej w projekt, wraz z dyrektorem szkoły Andrzejem Gregorczykiem i nauczycielami-opiekunami: Jerzym Rapą (polskim koordynatorem projektu), Michaliną Cymerman (nauczycielką języka angielskiego) i Bartoszem Gałązką (opiekunem chóru i kabaretu). Trzeba tu dodać, że dzięki staraniom organizatorów wyjazdu mogli w nim uczestniczyć wszyscy chętni uczniowie aktywnie uczestniczący w pracach projektu, co nieczęsto zdarza się przy okazji takich przedsięwzięć!

Centralnym punktem spotkania był uroczysty koncert finałowy, który odbył się 29 marca. Połączone chóry z wszystkich szkół wykonały pieśni skomponowane do słów wierszy poetów reprezentujących kulturę literacką każdego z państw. Zabrzmiał więc w Lorce m. in. Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej - ludowa melodia z Podhala do słów wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Młodzież z Francji, Hiszpanii i Szkocji łamała sobie język na metaforach typu "bez brzegu i bez dna tęsknica", polscy chórzyści zmierzyli się z kolei z brzmieniowymi niuansami ojczystych języków innych uczestników projektu. Wszyscy poradzili sobie świetnie, czego dowodem były m. in. niekończące się oklaski... Trzeba dodać, że koncert zawierał jeszcze jeden "polski" akcent: wystąpił kabaret SSOK ze "Szczepanika" w skeczu Wojtek The Freak, opartym na twórczości wspomnianego młodopolskiego poety .

Spotkanie w Lorce to jednak nie tylko próby, koncert i spotkania nauczycieli związane z samym projektem. Goście przez kilka dni brali udział w życiu kulturalnym miasta, ubarwianym w tym czasie przez liczne ludowe święta związane z obrzędowością ostatniej części Wielkiego Postu. Uczestniczyli m. in. w Serenadzie na cześć Bolesnej Panienki oraz jednej z parad wielkanocnych - pełnych przepychu świętach Bractwa Paso Azul, przeżywanych przez miejscową ludność z wyjątkową żarliwością.

Spotkanie z władzami miasta, zwiedzanie Lorki (zamku, muzeów, kościołów itp.) i Granady (a tam w szczególności twierdzy Alhambra) dopełniły niezwykłej całości wyjazdu. Niezapomnianego wyjazdu: projekt Comenius "Poezja i muzyka chóralna", w którym uczestniczyli polscy uczniowie, pozwolił im na przeżycie przygody życia. Tym większej, że przez cały czas pobytu mieszkali oni w domach swoich hiszpańskich kolegów, mieli więc możliwość nie tylko przyglądania się, ale i doświadczenia codziennego życia mieszkańców - z wszystkimi jego aspektami: społecznym, kulturowym i obyczajowym. Nie wspominając o możliwości zapoznania się z asortymentem miejscowych sklepów i... okazji do porównań z polską rzeczywistością (ach, te atrakcyjne hiszpańskie ceny obuwia damskiego!).

Dodajmy jeszcze na koniec, z kronikarskiego obowiązku, że w opisywanym tu finałowym spotkaniu projektu wzięli udział następujący uczniowie ZSP nr 1 w Krośnie: Magdalena Boczar, Magdalena Gądela, Patrycja Glazer, Natalia Kukuł, Monika Kusz, Anna Leśniak, Konrad Leśniak, Paulina Nowacka, Sara Rodzaj, Karolina Tabisz, Katarzyna Ziemba, Katarzyna Żychowska.

Bartosz Gałązka

 

Hiszpania (Lorca, Granada), 25 marca - 2 kwietnia 2012: były to dni, których nie zapomnimy do końca życia. Dzięki projektowi Comenius "Choral Music and Poetry" mogliśmy poznać tradycję, kulturę oraz ludzi tam mieszkających. Nawet język nie był wielką barierą, gdyż - "wspólnymi siłami" - dogadywaliśmy się w każdej sytuacji.

Mieszkaliśmy u naszych przyjaciół, w domach. Przyjęto nas z wielką życzliwością i radością. To właśnie tam obserwowaliśmy ich zwyczaje, codzienne obowiązki oraz styl życia, jaki prowadzą, a także sami tego wszystkiego doświadczaliśmy. Od samego początku mieliśmy bardzo dobrze rozplanowany czas. Już w drugim dniu pobytu musieliśmy wstać bardzo wcześnie rano, gdyż hiszpańscy opiekunowie chcieli nas nauczyć - między innymi - typowych tańców hiszpańskich. Po kilku próbach załapaliśmy, o co w tym chodzi, i nawet radziliśmy sobie nieźle! Następnie udaliśmy się do "Mubbla Museum", w którym oglądaliśmy wystawę haftowanych strojów na paradę wielkanocną. Wieczorem w hotelu "Jardines de Lorca" odbyło się przyjęcie, w którym wzięli udział wszyscy uczestnicy projektu. Bawiliśmy się świetnie w rytm puszczonej muzyki. Oczywiście my, Polacy, musieliśmy pokazać reszcie świata jak wygląda prawdziwa impreza! ;D

W środę 28 marca wyjechaliśmy do Granady. Tam przede wszystkim zwiedzaliśmy warowny zespół pałacowy La Alhambra (co po arabsku oznacza "czerwona wieża"), która była twierdzą mauretańskich kalifów oraz ostatnim punktem oparcia Arabów w Hiszpanii. Wszyscy byliśmy zachwyceni pięknem architektury, a widoki, które rozpościerały się na całą okolicę, dopełniły atrakcyjnej całości tej wycieczki. Nazajutrz wśród kamer i fleszy zostaliśmy oficjalnie powitani przez władze miasta. Wieczorem wraz z kolegami z Francji, Hiszpanii i Szkocji wzięliśmy udział w finałowym koncercie, stanowiącym podsumowanie dwóch lat pracy chórów z zaprzyjaźnionych szkół: Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Jana Szczepanika z Krosna w Polsce, Coll?ge Albert Camus z Torigni-sur-Vire we Francji, Garnock Academy z Kilbirnie, Ayrshire w Szkocji oraz IES Francisco Ros Giner z miasta Lorca w Hiszpanii. Po udanym występie spotkaliśmy się na degustacji tradycyjnych potraw hiszpańskich, a o północy wzięliśmy udział w Serenadzie na cześć Bolesnej Panienki.

Następnego dnia odwiedziliśmy zamek w Lorce. Naszym przewodnikiem był mężczyzna przebrany za rycerza, któremu cały czas dopisywał humor. Łamanym angielskim z śmiesznym akcentem próbował nam przybliżyć historię tej budowli. Po tej ciekawej wycieczce udaliśmy się na zasłużony odpoczynek i obiad w domach naszych hiszpańskich kolegów. Wieczorem oglądaliśmy ?Lorca Easter Parade?: barwne stroje, chorągwie, rydwany; zachwyciły nas konie, które wykonywały wszystkie polecenia jeżdźców. Niesamowitą atmosferę podgrzewały okrzyki każdego z obozów: ?białego? ? Viva El Paso Blanco! ? i ?niebieskiego? ? Viva El Paso Azul!

Kolejny dzień był ?dniem wolnym?. Część z nas udała się do miejscowości Águilas położonej nad Morzem Śródziemnym, gdzie na plaży, przy około +30 stopniach Celsjusza spędzaliśmy czas z hiszpańskimi kolegami. Reszta zwiedzała miasto Lorca lub udała się na zakupy wraz rodzinami, u których nocowała.

1 kwietnia o godzinie 7:00 wyjechaliśmy busem do Walencji, z której odlecieliśmy do Warszawy, z przesiadką w Dusseldorfie. I tak skończyła się nasza przygoda z projektem Comenius, dzięki któremu mogliśmy zobaczyć bardzo piękny kawałek Hiszpanii!

Konrad Leśniak kl. III TT

 

W dniach od 25 marca do 2 kwietnia grupa uczniów z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 (potocznie zwanego ?Szczepanikiem?), zaangażowana w program ?Choral Music and Poetry? (?Muzyka Chóralna i Poezja?) wyruszyła w podróż do słonecznej Hiszpanii.

Wycieczka rozpoczęła się nocną zbiórką na dworcu kolejowym, gdzie obrany został kierunek Krosno-Warszawa. Wsiedliśmy do samolotu na polskim Okęciu, pierwszą część lotniczej przygody zakończyliśmy w niemieckim Dusseldorfie z którego z kolei trafiliśmy wprost do hiszpańskiej Walencji. Sam początek wizyty okazał się być dla nas niespodzianką. Wszyscy spodziewaliśmy się wyższej temperatury, ale chyba nikomu nie przyszło do głowy, że dziewięć dni spędzimy w niemalże 30-stopniowym upale, a przecież wówczas w Polsce temperatura nie przekraczała 10 stopni. Zaraz po przyjeździe do Lorca zostałam odebrana przez moich ?hiszpańskich rodziców?, którzy przyjęli mnie z niezwykłą gościnnością. Pierwszego dnia pobytu odbyło się integracyjne spotkanie dla uczniów szkół: polskiej, hiszpańskiej, szkockiej oraz francuskiej. Gospodarze przygotowali wiele ciekawych konkurencji, m.in. naukę tańca, skoki na skakance, czy śpiew piosenek, połączony z oklaskami. Najciekawszym doświadczeniem było jednak to, iż jedynym językiem, który byliśmy w stanie zrozumieć, był język angielski. Wszyscy uważamy tę ?językową praktykę? za dobry trening przed maturą. Tego samego dnia odwiedziliśmy także bogato zdobioną świątynię bractwa Paso Azul (do którego miałam okazję przez te kilka chwil należeć). Kolejnego dnia zwiedziliśmy Granadę, gdzie znajduje się wywołująca wielkie wrażenie na turystach twierdza: Alhambra. Tworzą ją piękne ogrody, widoki (które często zapierają dech w piersiach), jak i również ciekawie skonstruowane fontanny. Następny dzień (powiedziałabym nawet: najważniejszy z całej wizyty) przyniósł występ finałowy, wieńczący dwuletni projekt. W programie koncertu znalazły się wspólnie odśpiewane programowe ?hymny? każdego z uczestniczących krajów. Wieczór uświetnił także występ Kabaretu SSOK z programem: ?Wojtek the Freak?. Dowodem na wielkie poruszenie wśród publiczności był gromki i niekończący się aplauz. Przedostatni dzień podróży dostarczył nam nieoczekiwanych wrażeń, ponieważ pierwszy raz w życiu wzięliśmy udział w paradzie na cześć Bolesnej Panienki. Nadzieja w oczach obecnych tam ludzi była dla mnie najpiękniejszą nagrodą, jaką otrzymałam w ciągu całego wiosennego pobytu w Hiszpanii. Niezwykłe było to, jak się jednoczą, nieprawdopodobne to, jak wspólnie potrafią robić rzeczy na pozór małe, które dla nich osiągały wymiar bez skali.

Ostatniego dnia udaliśmy się pociągiem na plażę. To wydarzenie również należałoby wpisać na listę miłych niespodzianek, zważając na fakt, że niejeden z nas znalazł się nad morzem po raz pierwszy w swoim życiu. Niestety, jak mawiają: ?wszystko, co piękne, szybko się kończy?, tak samo było i w tym wypadku. O świcie ostatni raz spotkaliśmy się z naszymi zagranicznymi rodzinami. Pośród refleksji i wielu, naprawdę wielu łez, udaliśmy się na lotnisko. Tym razem już ze świadomością, że coś pięknego się skończyło?

Wyjazd do Hiszpanii uważam za jeden z najlepszych epizodów w moim życiu. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę miała okazję tam wrócić. Chciałabym, lecz czasami życie nie pozwala na powtórne spełnienie tego samego marzenia... Niemniej jednak zawsze, kiedy usłyszę ?Nocturnos IV?, poczuję się tak, jakbym tam była, lub tak, jakby się to wszystko wydarzyło wczoraj?

Paulina Nowacka

facebook_page_plugin